×

InformacjeNowe ZOOStare ZOO


Aktualności

Raz, dwa, trzy ... sika patrzy
02-06-2016

Nie jedna, nie dwie, a trzy siki wietnamskie urodziły się w ostatnich dniach w Poznańskim Ogrodzie Zoologicznym. Nasze stadko, krytycznie zagrożonego podgatunku jelenia wschodniego, rozrastało się kolejno 28 maja oraz 2 i 5 czerwca.

Młode, jak na jelenie przystało, kilka chwil po urodzeniu stawały na swoich chybotliwych, cieniutkich nóżkach i próbowały podążać za matką. Ich ogromny wysiłek bardzo szybko zostawał nagrodzony smakowitym mlekiem, kolejnym argumentem by nie opuszczały mamy na krok.

Cała trójka otrzymała kolorowe kolczyki, aby trochę ułatwić opiekunom ich rozpoznawanie.

 


Rodzina osiołków się rozrasta
31-05-2016

Nasza oślica Migotka 31 maja urodziła swoją córeczkę Kelly. Jest to drugi osiołek, po Ringo synku Malwinki, urodzony w tym roku. Ojcem obu maluchów jest Nemo, szef naszego stadka.

Mama troskliwie opiekuje się swoim dzieckiem nie odstępując swojej pociechy na krok. Sama zaś Kelly jest bardzo śmiała i odważna, chętnie podchodzi do opiekunów i zwiedzających.

Naszą oślą rodzinkę możecie odwiedzić w Ogródku Dziecięcym.

 


Otwarcie wybiegu pand rudych
03-06-2016
Zapraszamy serdecznie do zobaczenia naszych trzech pandzich braci, którzy przyjechali do naszego Ogrodu prosto z Czech. Dwaj starsi bracia - Aki i Toshi oraz rok od nich młodszy - Nori czekają na Was, na swoim wspaniałym wybiegu, naprzeciwko Pawilonu Zwierząt Nocnych.

Panda ruda występuje na obszarze Himalajów w lasach liściastych i iglastych na wysokości od 2200 do 4800 m n.p.m. Jej pokarmem są liście bambusa oraz innych roślin, jagody, kwiaty oraz ptasie jaja. Zwierzęta te większość czasu spędzają w koronach drzew, a w wspinaczce pomagają częściowo wysuwane pazury oraz długi ogon ułatwiający zachować równowagę.


Poznański Ogród Zoologiczny staje do apelu w obronie Puszczy Białowieskiej.
19-05-2016

Poznański Ogród Zoologiczny staje do apelu w obronie Puszczy Białowieskiej.

W najbliższą niedzielę 22 maja o godz 11.00 poznańskie zoo wraz z żubrami rysiami i niedźwiedziami występuje z apelem dla Puszczy Białowieskiej. Jednoznacznie opowiadamy się za ochroną polskiego dziedzictwa przyrodniczego i przeciw wycinkom w Puszczy Białowieskiej, Karpatach oraz wszystkich tych miejscach, które są najbogatszymi pod względem dzikiej przyrody i zasobności w zwierzęta naszej rodzimej fauny. Nie zgodzimy się również na odstrzał żubrów, wilków czy niedźwiedzi. Nie chcemy by w przyszłości dla tych zwierząt, które ocaleją z pogromu jedynym miejscem na przetrwanie były ogrody zoologiczne. Z niedźwiedzicą Cisną, żubrami i rysiami, ale również popielicami , susłami moręgowanymi, żbikami, wydrami, orłami przednimi i bielikami stajemy na ostatni być może apel. Podobnie jak znakomita większość biologów i przyrodników opowiadamy się za ochroną i przeciwko wycince.

O potrzebie ochrony opowie były przewodniczący Państwowej Rady Ochrony Przyrody, Prezes PTOP Salamandra dr Andrzej Kepel.   



Lemury katta na Madagaskarze
19-05-2016
16.maja przyjechały specjalnym rejsem czarterowym z zaplecza pawilonu nocnego na wyspę na środkowym stawie Lemury katta.
"Król Julian" wszystkich serdecznie zaprasza do obserwacji stada lemurów wygrzewających się na wyspie.









Pierwszy spacer niedźwiadka Cisnej
12-05-2016
Mała niedźwiedzica Cisna pod okiem opiekunów zaczyna baraszkować na specjalnie dla niej przygotowanym wybiegu. Pierwsze kroki na wybiegu były nie pewne ale już po chwili „cały świat” należał do niej. Szczególnie wspinanie na pnie drzew stała się ulubioną zabawą Cisnej. Małe niedźwiedzie są bardzo zwinne i lubią wspinać się na drzewa. Aby mała Cisna nie wspięła się za wysoko, pnie drzew na pewnej wysokości owinięto opaskami, które uniemożliwiają małej łobuzicy wspinać się wyżej. Chcesz zobaczyć film kliknij tutaj

Poniżej fotorelacja ze spaceru.

             

            

Rogate Cappuccino
05-05-2016

Przybywa nam młodych zwierząt w ogródku dziecięcym. Po narodzinach osiołka i kucy przyszedł czas na kozy.  26 kwietnia na świat przyszła kózka  karłowata. Jego mama (maluszek jest koziołkiem), o barwnym imieniu - Kolorowa jest szefową naszego stada. Jest bardzo opiekuńcza i przegania pozostałe dorosłe kozy od swojego dziecka.  Stara się by jej synek-Cappuccino, nie chodził głodny i dba, żeby podczas spoczynku nikt mu nie przeszkadzał.



CISNA -OSIEROCONY NIEDŹWIADEK Z CISNEJ
29-04-2016

CISNA - Królowa azylu niedźwiedziego. Trudno uwierzyć, że to maleńka osierocona niedźwiedziczka. Jest w niej dzikie piękno, siła i moc. Już teraz- silny charakter. Przeżyła nie tylko dzięki ludzkiej pomocy i poświęceniu leśników z Cisnej, niesamowitych lekarzy z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Przemyślu, szybkim decyzjom urzędników oraz Fundacji Four Paws. Przeżyła dzięki mocy tkwiącej od zarania w polskim miśku, jedynym takim na świecie. Jest królową serc pracowników naszego zoo, którzy kolejne godziny dbają o nią, walczą o jej zdrowie i starają się warunki niewoli uczynić jak najmniej sztucznymi. Przyjechała do Azylu 23 kwietnia.  Już waży 8 kg. Wypija hektolitry mleka , zajada owocowo -warzywne sałatki przegryzając borówką.

Prosimy wszystkich o pomoc , Cisna pije specjalistyczne mleko , które nie jest najtańsze.

Darowizny na rzecz misowego szaleństwa dietowego:

PKO BP S.A. 72 1020 4027 0000 1702 1263 5951 z dopiskiem "Niedźwiadka Cisna i przyjaciele"


SmartZOO- Poznań
29-04-2016
Zobacz jak działa aplikacja SmartZOO
http://www.smartzoo.eu/


CZACZA I RUMBA W DZIECIĘCYM ZOO
19-04-2016

Czacza (kuc szetlandzki - urodzony 11.04.16)  to kolejne młode naszej najstarszej klaczy Gryzeldy i ogiera Bogusia. Mała Czacza jest bardzo podobna do swojej starszej siostry Misi. Jest, tak jak ona, wulkanem energii i uwielbia biegać po wybiegu. 




Taneczne imię – Rumba, nadano również kolejnemu  źrebakowi kuca szetlandzkiego, który urodził się 12 kwietnia. Rumba jest córką Romki i Bogusia. Obecnie obydwa źrebaki cieszą się z ciepłej wiosny i brykają po wybiegu.

 



BRYKAJĄCE MALŃSTWO W DZIECIĘCYM OGRÓDKU
15-04-2016

3 kwietnia – niedzielny poranek stał się bardzo radosny dla opiekunów zwierząt z ogródka dziecięcego. To wszystko za sprawą oślicy Malwiny, która urodziła małego, puchatego synka. Nasz mały bohater już po kilkunastu minutach wstał na swoje długie, chwiejne i zdecydowanie nieposłuszne nogi. Gdy chciał ruszyć do przodu, tylne nóżki cofały się, gdy chciał skręcić w prawo, przednie prowadziły go w lewo. Dopiero po dłuższej chwili udało mu się nawiązać z nimi pełną współpracę i wtedy pojawił się kolejny problem. Gdzie jest mama i gdzie jest mleczko!? O ile znalezienie mamy, cierpliwie czekającej za synkiem, nie było takie trudne, to już odnalezienie źródła mleka zajęło trochę więcej czasu. Jakaż była rozpacz naszego małego osiołka kiedy po kilku minutach picia, mleko odeszło wraz z mamą. Podążanie na jeszcze nieposłusznych nóżkach, za mamą przechadzającą się po wybiegu, jest przecież niezwykle trudnym zadaniem.

Nie minęło jednak kilka godzin a podskakiwanie na czterech nogach okazało się super, bo brykać lubią małe osiołki najbardziej, prawie tak bardzo jak spać u boku mamy.


Małemu osiołkowi nadano imię Ringo, na cześć jednego z członków zespołu Beatlesów . Jak się wszyscy domyślają opiekun osiołków jest fanem tego zespołu. Poprzednie młode Malwiny i Nema też otrzymało imię członka Beatlesów – George.


ZEUS JUŻ ZA TĘCZOWYM MOSTEM.
05-04-2016
POŻEGNANIE TYGRYSA SYBERYJSKIEGO

Z bólem serca pragniemy podzielić się informacją, że w dniu 01.04.2016 odszedł od nas nasz pasiasty podopieczny, tygrys syberyjski, Zeus. Samiec od dłuższego czasu poważnie chorował. W krótkim okresie czasu bardzo schudł,w ostatnim tygodniu życia odmawiał przyjmowania pokarmu. Rzadko opuszczał pomieszczenia wewnętrzne, w których przesiadywał w towarzystwie swej partnerki Kiry.

Zeus urodził się 20 maja 2000 roku w Monachium. Do Poznania przyjechał 18 kwietnia 2002 roku. Jego mama, Leila przyszła na świat w Ogrodzie Zoologicznym w Diusburgu. Ojciec Roman, urodził się na wolności w 1984. Został odłapany w 1985 roku, w okolicach Chabarowska. Potem przez dwa lata przebywał w cyrku,  w końcu trafił do zoo w Kijowie, skąd po trzech latach przeniesiono go do zoo w Monachium.

Zeus, jak przystało na prawdziwego tygrysa miał naturę samotnika, stronił od ludzi. Był dość lękliwy, płochliwy i bardzo ostrożny. Ale miał swój niepowtarzalny urok, a obcowanie z nim było dla nas niezwykle interesującym i niezapomnianym doświadczeniem. Cieszymy się, że Zeus dożył z nami tyle lat. Pozostaniesz na zawsze w naszych sercach. 

Do zobaczenia za Tęczowym Mostem, ekipa Działu Ssaków Drapieżnych.



WOLOTARIUSZE DLA ZWIERZOLUBÓW
04-04-2016

WOLONTARIAT dla ZWIERZOLUBÓW ! Jeśli masz fioła na punkcie zwierząt, ukończone 18 lat, podstawy wiedzy biologicznej, lubisz pracę z dziećmi, cechujesz się wysoka kulturą osobistą, znasz podstawy języka angielskiego i chcesz rozpocząć przygodę życia w zoo w weekendy- czekamy na Ciebie w piątek, 8 kwietnia o godz. 17.00 w Dziale Hodowlanym Starego Zoo. Zapewniamy szkolenie.

 

 


WIOSNA WŚRÓD BAWEAŃSKICH
23-03-2016

Wiosna! Nowe życie! Przedstawiamy naszą nową mieszkankę poznańskiego ZOO - młodziutka samica jelenia baweańskiego. Urodziła się w naszym ogrodzie 16.02.2016. Jesteśmy jedynym ogrodem zoologicznym w Europie prowadzącym hodowlę tego gatunku. Matka ma 3 lata, jest to jej pierwsze młode, ale pomimo braku doświadczenia bardzo dobrze się nim opiekuje, nie pozwalając mu na zbyt wiele samodzielności. W związku z niesprzyjającą pogodą, przez pierwsze tygodnie matka z młodym przebywały razem w stajni przez większą część doby, w cieplejsze dni można je już czasem obserwować na wybiegu.
Pierwsza grupa jeleni baweańskich, która dała początek naszej hodowli została importowana w 1988 roku z zoo w Singapurze, kolejna w 1993 roku z Zoo Surabaya na Jawie.
Jeleń baweański to gatunek endemiczny, krytycznie zagrożony wyginięciem, występujący jedynie na indonezyjskiej wyspie Bawean. Zwierzęta te są z natury bardzo nieśmiałe i płochliwe, prowadzą nocny tryb życie. W naszym ogrodzie najczęściej można je obserwować wczesnym rankiem oraz późnym popołudniem pożywiające się na wybiegu. W ciepłe dni godziny południowe spędzają najczęściej ukryte w kryjówkach z gałęzi budowanych przez opiekunów na wybiegu.



MŁODE LEMURY WARI RUDEGO
23-03-2016

Sobotni ranek 27 luty, pracownicy pawilonu nocnego jak zwykle przed przygotowanie  pożywienia dla swoich podopiecznych zrobili tzw. obchód hodowlany polegający na dokładnym sprawdzeniu wszystkich klatek. Jakież było ich zdziwienie, kiedy okazało się, że niemłoda już samica wari (Jessi ma już 20 lat.) urodziła dwójkę młodych. Niestety po kilkudniowej obserwacji rodziny  lemurów, okazało się, że matka przestała karmić jednego z nich. Opiekunka wari – Anna Szmajder- podjęła się trudnego zadania odchowania odrzuconego samczyka. Jest to niełatwe zadanie, gdyż lemurek wymaga stałej opieki i karmienia co godzinę ( nawet w nocy) specjalistycznym mlekiem. Na szczęście mały zaczął przybierać na wadze ( ma już 90 g), chociaż nie jest taki rozwinięty jak młody, który pozostał z matką. Ten drugi już powoli staje się samodzielny, rozgląda się po pomieszczeniu i próbuje chodzić po siatce „pod okiem” matki. Ojciec lemurków - samiec Afony′a stał się bardzo opiekuńczy i broni młodego przed ludźmi.

                                    

Poniżej młody wari wychowywany przez matkę.

                                                                                                                                                                    

Wari rude należą do jednych z największych lemurów, są endemitami mieszkającymi na Madagaskarze w Parku Narodowym Masoala. W wyniku utraty naturalnego środowiska należą do gatunków zagrożonych wyginięciem. W odróżnieniu od pozostałych lemurów nie tworzą stad ale trzymają się parami. Przed urodzeniem młodych samica „buduje gniazdo” na drzewie, na wysokości nawet 20 metrów. Rodzi od 2- 6 młodych, które przez kilkanaście dni pozostają w gnieździe, matka dochodzi i karmi je. W następnych tygodniach młode są noszone najpierw na brzuchu , a później na grzbiecie.


CO W TRAWIE PISZCZY
22-03-2016

Mimo niesprzyjającej aury, w pierwszy dzień astronomicznej wiosny sporo ludzi przybyło na jej poszukiwanie w Nowym ZOO.  Wiosną wszystko się budzi do życia a w słoniarni obudziły się nawet motyle, ślimaki, pająki, żuki i inne owady.  Każdy kto zajrzał do Sali konferencyjnej mógł posłuchać naszego specjalisty od bezkręgowców jak opowiada o tych stworzeniach.  I co więcej, mógł nie tylko pogłaskać największego żuka Herkulesa ( Dynastes hercules), ale zobaczyć i poczuć na „własnej skórze” jak poruszają się ślimaki , wije i pajęczaki- spawęki. Można było przyjrzeć się z bliska jak fruwa barwny motyl i spija nektar z banana.

Później przyszedł czas na zbudowanie domków dla owadów. Wszyscy zakasali rękawy i zaczęli przygotowywać domki dla pszczół, trzmieli i innych owadów użytecznych.


 





SPOTKANIE Z NIEDŹWIEDZIEM
08-03-2016

Pan Piotr Chmielewski  z Ligi Ochrony Przyrody rozpoczął „ spotkanie z niedźwiedziem”.  Podczas prelekcji omówił działalność  tej jednej z najstarszych w Polsce organizacji ekologicznych.



Po wysłuchaniu ciekawej prelekcji, poszliśmy na zaplecze azylu dla niedźwiedzi. Mimo padającego deszczu każdy chciał spotkać się z niedźwiedziem "oko w oko".  Na zapleczu Azylu opiekunowie zwierząt, Michał i Maciej już na nas czekali.



Michał opowiadał bardzo interesujące rzeczy o niedźwiedziach. Między innymi dowiedzieliśmy się, że Borys jest smakoszem warzyw i owoców, no i oczywiście orzechów ! Za mięsem w ogóle nie przepada, żeby zachować "twarz" drapieżnika od czasu do czasu zje sobie rybę i to tylko śledzia :)









Podczas kiedy opiekunowie rozkładali jedzenie na wybiegu w różne schowki, my przeszliśmy na taras widokowy i mogliśmy później obserwować jak Borys sprytnie odnajduje pochowane przysmaki.



POŻEGNANIE YZIKA
07-03-2016

Nasz najmłodszy członek słoniowego stada, 12-letni Yzik, już niedługo opuści nasze  ZOO i zamieszka w Parku Safari we Włoszech. W związku z tym wydarzeniem w sobotę 5 marca umożliwiono zwiedzającym  pożegnać Yzika. 

Na środku Słoniarni opiekunowie ułożyli tort owocowo - warzywny, a po boku poukładali również kartony z różnymi przysmakami. Po wpuszczeniu na " biegalnie" Yzik najpierw rozejrzał się dookoła, a po chwili doszedł do pierwszego prezentu ułożonego na podłodze i zaczął wcinać  dynię.

Mimo nie najlepszej pogody publiczność dopisała.


Kiedy Yzik raczył się prezentami opiekunowie opowiadali o swoich podopiecznych.

Po pewnym czasie do Yzika dołączyły samice: Kinga, Kizi i Linda. Niestety samice potraktowały Yzika jak "smarkacza" i "odstawiły go do kąta.

"




17 URODZINY COLOMBO
26-02-2016

Och, co to były za 17 urodziny!

O Colombo czepiaku czarnorękim można pisać godzinami. Jest małpą pełną werwy, stara się wszystko kontrolować, uważnie obserwując okolicę. Kiedy przyjechały do nas niedźwiedzie, Colombo siadał na najwyższej gałęzi drzewa i obserwował wybieg Miszy i Wani. Kiedy je zauważył, dawał głośno informację, że w pobliżu znajdują się „ jakieś dziwne stworzenia” i należy się mieć na baczności.

    Wróćmy może jednak do historii Colombo.  Urodził się w Meksyku 25 lutego 1999 roku w Parku Zoologicznym w Meridze.  Kiedy skończył  17 miesięcy przyleciał  do naszego ZOO (6.09.2000 roku), wraz z dwoma starszymi koleżankami – Zosią i Zuzią. Początki jak zawsze były trudne. Był bardzo onieśmielony, musiał razem z towarzyszkami poznać nowe otoczenie. Wiosną kiedy zrobiło się już na tyle ciepło, że mógł wychodzić na zewnętrzny wybieg - robił to tylko z opiekunami – trzymając się ich „ rękami” i „nogami”, a nawet ogonem. Wtedy czuł się bezpiecznie (w razie  gdyby jakiś potwór chciał go zaatakować, na pewno opiekunowie go obronią :) ).

  Po jakimś czasie dojrzał i stał się bardziej pewny siebie. Jednocześnie został przywódcą małego stada. Teraz on pilnuje wybiegu, sprawdza wszelkie zakamarki. Kiedy wiosną i latem jest na zewnętrznym wybiegu siada wysoko na gałęziach drzew i  patroluje okolicę. Stał się też „celebrytą”. Kiedy w pobliżu wybiegu przejeżdża kolejka, zaczyna się popisywać swoimi zdolnościami akrobatycznymi. Uwielbia kiedy zwidzający go podziwiają.  Stworzył swoisty teatr „ jednego aktora”.

 Mamy 2016 rok - 25 lutego -17 urodziny Colomba. Od rana, przez opiekunki Olgę i Martę, przygotowywany był tort z owoców i warzyw. Później przyniesiono prezenty, które poukładano w różnych miejscach  wybiegu wewnętrznego. W tym czasie Colombo, Zosia i Zuzia przebywały na zapleczu i czekały na uroczystość.

Marta i Olga w twórczej działalności .

Mogły bu startować do Masterchef

Efekt ich ciężkiej pracy :) 




Olga z prezentami dla Colombo.


Prezentów nie było końca, Marcie rąk brakowało ...

Punktualnie o 12: 00, otwarcie drzwiczki i wpuszczono na wybieg! Pierwsza wyszła  Zuzia i przez chwile się zawahała. Tuż za nią wystartował nasz jubilat – Colombo. Ten już, bez żenady, najpierw chwycił jeden prezent, a później ,kiedy zobaczył tort,oniemiał i wręcz rzucił się do jego pałaszowania  :).  Jak się okazało  najbardziej smakowały mu banany i brzoskwinie. Kiedy Colombo wcinał banany, Zuzia przysiadła obok i również zaczęła się nimi częstować. Zosia w tym czasie wolała oglądać prezenty.  Gdyby potrafiły mówić  zapewne dowiedzielibyśmy się więcej na temat ich wrażeń.


 


Zosi wcina banany       

Colombo i Zosia przy torcie.    

Portret jubilata - Colombo

Zuzia opycha się brzoskwiniami. Szkoda że was tam nie było.

Czepiaki czarnorękie (Ateles geoffroyi yucatanensis ) zwane są również małpami pajęczymi, swoja nazwę zawdzięczają bardzo długim kończynom za pomocą , których mogą bardzo zwinnie przemieszczać się w gęstej dżungli. Zamieszkują tropikalne lasy deszczowe na półwyspie Jukatan w Ameryce Środkowej. Są gatunkiem zagrożonym wyginięciem  przede wszystkim w wyniku utraty naturalnego środowiska.

 

 


MŁODY JELEŃ ALFREDA
15-02-2016

W Nowym ZOO już widać wiosnę . 22.stycznia na świat przyszedł samczyk jelenia Alfreda ( Rusa alfredi). Obecnie większość czasu spędza w stajence ale jak tylko robi się ciepło, obok matki i ciotek, raźnie kroczy po wybiegu. Ojciec Negros jest dumny z kolejnego potomka. Aktualnie stado naszych jeleni liczy 9 osobników.  Na Filipinach gdzie żyją , są jednym z trzech endemicznych gatunków jeleni. Na zmniejszenie ich liczebności (około 300 osobników na wolności) wpływa wycinka i wypalanie lasów oraz kłusownictwo.

W naszym ZOO hodowane są od 2003 roku. To już 40 młody Alfred urodzony w Nowym ZOO.



ŻEGNAJ MISIU
23-01-2016
Dziś ze smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci niedźwiedzia brunatnego - Miszy. Poniżej publikujemy tekst - pożegnanie napisane przez szefową działu ssaków drapieżnych Maję Szymańską - Łukszo:

 Śmierć jest zawsze bolesnym doświadczeniem i podobnie jak narodziny - nieuniknionym elementem naszej pracy. Ale czasem jest trochę jakby inaczej, trochę trudniej. Szczególnie wtedy, gdy śmierć przychodzi nagle, kiedy nas zaskakuje. Tak stało się w przypadku Miszy - naszego kochanego Miszki. Wczoraj był z nami, dziś go już nie ma. Już nie zobaczymy Twojego misiowego pyszczka i ogromnego cielska, radośnie kulającego się po całym kotniku. Pozostaje odrętwienie i szok, zaprzeczenie. Na szczęście są wspaniałe, ciepłe wspomnienia. Wspomnienia o niedźwiadku co się głównie mięsem rozkoszował, godzinami kąpieli zażywał i całymi dniami w niebo się wpatrywał. Niedźwiedzia o silnym i dominującym usposobieniu, który dał nam, jego opiekunom ponad dwa wspaniałe lata wspólnej bytności.

Misza przyjechał do naszego zoo 29 października 2013. Urodził się w 1991 roku. Był niedźwiedziem używanym do tresowania psów, do polowań na niedźwiedzie w Rosji, gdzie najprawdopodobniej stracił prawe oko. Wraz z Wanią i swoim opiekunem mieszkał też przez jakiś czas w wieżowcu, w Moskwie. W 1997 roku został skonfiskowany przez Służby Celne na granicy z Białorusią. Najpierw zamieszkał w warszawskim zoo, potem w schronisku w Korabiewicach. Będzie nam cię bardzo brakować, ale wierzymy, że spotkamy się wszyscy razem za Tęczowym Mostem. Żegnają Cię opiekunowie: Maja, Agnieszka, Natalia, Mateusz, Michał, Boguś i Maciej i wszyscy pracownicy Zoo Poznań.





CALKIEM NOWA WYDRA
14-12-2015

2 grudnia 2015 roku do Nowego Zoo przybył samczyk wydry europejskiej Lutra lutra lutra. Samczyk urodził się 15 grudnia 2014 roku w Krakowie. Na razie jest bardzo nieśmiały, śpi głównie w kotniku wybiegu korzysta jak do tej pory tyko w nocy. Najchętniej je ryby słodkowodne i wątróbkę. Jak każda wydra uwielbia pływać. Na razie jest u nas dosyć krótko, więc dopiero poznajemy jego zwyczaje, cały czas się u nas aklimatyzuje. Czeka teraz na przyjazd samiczki (nieco starszej) z Bydgoszczy.
Wydra europejska żywi się głównie rybami, w mniejszym stopniu także rakami, wodnymi ptakami, ssakami, płazami i wodnymi bezkręgowcami. Jest aktywna w dzień i w nocy. Prowadzi samotniczy tryb życia, posiada stały rewir łowiecki. Młode przychodzą na świat najczęściej w kwietniu – maju, są ślepe, oczy otwierają po pięciu tygodniach.

W poznańskim ZOO uzyskiwaliśmy regularnie przychówki tego gatunku, wysyłane następnie do innych ogrodów zoologicznych, a także ośrodków hodowlanych.

Na wydrę polowano najpierw z uwagi na cenne futro, później z powodu ,, szkód" wyrządzanych przez nią w rybostanie. Z uwagi na niską płodność wydra nie wytrzymała intensywnych prześladowań i liczebność jej populacji zaczęła drastycznie maleć. Obecnie ocalała jedynie w niedużych i nielicznych ostojach . Z tych powodów wydra należy do najbardziej zagrożonych wymarciem ssaków europejskich, chociaż zasięg jej występowania wydaje się rozległy.

Jedno z najbardziej zagrożonych wyginięciem zwierząt Europy.











CZY BĘDĄ Z TEGO JAJA?
05-12-2015

Orłosęp brodaty Gypaetus barbatus to gatunek dużego ptaka z rodziny jastrzębiowatych. Długość ciała to około 100 cm, a rozpiętość skrzydeł nierzadko przekracza 2,5 metra. Samice ptaka są nieco większe od samców, jednak upierzenie mają praktycznie jednakowe. Swoje ofiary (młode koziorożce, kozice i inne ssaki) płoszy i zapędza na skraj urwiska, skąd zwierzęta nie mając możliwości ucieczki spadają w przepaść. Odżywia się głównie kośćmi, które trawi w całości, dzięki silnym sokom żołądkowym (jako jedyny ptak drapieżny). Gniazdo tego ptaka może mieć nawet około 2 metrów średnicy i metr wysokości. Swoje gniazda zakłada wyłącznie w występach skalnych, na skalnych półkach lub niekiedy w jaskiniach. W ciągu roku wyprowadza tylko jeden lęg. Składa 1-2 jaj, jednak standardem praktycznie jest to, iż przeżywa tylko jedno pisklę. Jaja wysiadywane są bardzo długo, bo prawie 60 dni. Po tym czasie następuje wyklucie, a po kolejnych 120 dniach, ptaki opuszczają swoje gniazdo. Nasza para orłosępów to samiec Arturo (urodzony w 1999 roku) oraz młodsza samica Carmela, która przybyła do naszego ZOO z hiszpańskiego ośrodka zajmującego się hodowlą orłosępów. Samica jest bardzo ciekawska. Nauczyła się rozpoznawać nie tylko opiekunów, ale w ogóle pracowników ogrodu -  po prostu kojarzy sobie nasze służbowe stroje z logo ZOO. Opiekunowie przygotowali całą wolierę ściśle według zaleceń koordynatora gatunku. Obecnie zarówno samica jak i samiec mają do dyspozycji dwa specjalnie zbudowane przez opiekunów miejsca - ,,budy” na szczycie skał znajdujących się w wolierze. Widać wyraźnie, że przypadły im do gustu, co więcej - zaczęły budować gniazdo z materiałów dostarczonych przez opiekunów.  Mamy szczerą nadzieję, że to początek czegoś dobrego happy.

Zobaczcie na zdjęciach jak to wygląda. No i trzymajcie kciuki!

W naturze gatunek ten reintrodukowano (powtórnie przywrócono naturze) w Alpach, gdzie jeszcze do niedawna występował.








KIM TAK NAPRAWDĘ JEST JACUŚ?
03-12-2015
Poznajcie nowy cykl filmów na naszym kanale You Tube: Zwierzęta Nowego Zoo i ich opiekunowie. Jako pierwsi wystartowali: ostronos białonosy: Jacuś oraz jego opiekunki: Natalia i szefowa działu ssaków drapieżnych Maja. Dzięki cyklowi filmów będziecie mogli bliżej poznać nasze ukochane zwierzaki, jak również przyjrzeć się pracy opiekunów. Zapraszamy serdecznie do obejrzenia filmu:



MAŁA, ALE DOBRZE NAJEŻONA
21-10-2015


W Pawilonie Zwierząt Nocnych urodziła się jeżatka afrykańska Atherurus africanus.  Jej rodzice przyjechali do naszego ogrodu zoologicznego (samica w 2009 roku, samiec dwa lata później), z łódzkiego zoo.  Samica z młodym przebywała początkowo w budce. Została oddzielona od samca,  jednakże nie ze względu na ewentualną agresję (samiec jest bardzo spokojny, a w naturze jeżatki żyją zgodnie w grupach rodzinnych). Obawiano się, że młode wejdzie za wcześnie do dość głębokiego basenu, który jest na wybiegu. Z tego powodu dopiero po jakimś czasie cała rodzinka została połączona. (Dorosłe jeżatki są doskonałymi pływakami, ich palce zrośnięte są błoną pławną). Jeżatka afrykańska to jeden z największych gryzoni Afryki. Doskonale wspina się na drzewa.  W razie niebezpieczeństwa stawia ostre kolce i energicznie porusza ogonem. Jeżatki są zwierzętami roślinożernymi, bardzo lubią orzechy. Nasza samica, bardziej oswojona - chętnie weźmie smakołyki, podane przez opiekunkę z ręki.  Samiec nie jest aż tak ufny i  woli raczej trzymać się w bezpiecznej odległości. Młody samczyk zjada już stały pokarm, nie rezygnuje jednak jeszcze z mleka mamy. Dwa miesiące – to standardowy okres dużej troskliwości samicy tego gatunku w stosunku do młodych. Obecnie więc samczyk jest już na etapie usamodzielniania się.Jeżatki afrykańskie nie są gatunkiem zagrożonym. Bardzo rzadko eksponowane są w ogrodach zoologicznych, a w poznańskim ZOO są po raz pierwszy w jego historii. 





3b Pandy rude
powered by npsoft.pl @ 2012